Wakacje z endometriozą – niezbędnik w apteczce i sposoby na bezpieczną podróż

Marzysz o wakacjach, widzisz oczami wyobraźni plażę i relaks, ale w tyle głowy cicho sączy się lęk: „A co, jeśli tam dostanę ataku?”. To zupełnie naturalna obawa. Podróżowanie, choć ekscytujące, wyrywa nas z bezpiecznej rutyny, domowego komfortu i bliskości zaufanego lekarza. Zmiana klimatu, ciśnienia, a nawet inne jedzenie mogą być zapalnikiem dla objawów.
Dobra wiadomość jest taka, że endometrioza nie musi być wyrokiem skazującym Cię na wakacje w czterech ścianach własnej sypialni. Kluczem do udanego wyjazdu nie jest liczenie na łut szczęścia, ale strategia i przygotowanie, które daje Ci poczucie kontroli. Spakujmy się więc razem – mądrze i przewidująco.
Planowanie to Twoja tarcza
Zanim w ogóle zaczniesz wrzucać ubrania do walizki, spójrz w kalendarz. Choć endometrioza bywa nieprzewidywalna, znajomość swojego cyklu to podstawa. Jeśli masz taką możliwość, staraj się nie planować intensywnego zwiedzania czy długich lotów w dniach spodziewanej miesiączki lub owulacji, która dla wielu z nas bywa równie bolesna. Jeśli termin jest sztywny, a wypada w „te dni”, przygotuj plan awaryjny – lżejszy harmonogram na pierwsze dni wyjazdu.
Kolejnym krokiem, o którym często zapominamy w ferworze walki, jest dokumentacja medyczna. Jeśli przyjmujesz leki hormonalne lub silne środki przeciwbólowe (szczególnie te na receptę), koniecznie zabierz ze sobą zaświadczenie od lekarza – najlepiej w języku angielskim. W niektórych krajach przepisy dotyczące wwożenia leków są bardzo restrykcyjne i warto mieć „podkładkę”, by uniknąć stresu na granicy. Upewnij się też, że masz wykupione ubezpieczenie zdrowotne obejmujące choroby przewlekłe – to mały wydatek, który zdejmuje z głowy ogromny ciężar psychiczny pod tytułem „co jeśli trafię do szpitala”.
Przetrwanie w drodze – samolot i samochód
Sama podróż bywa wyzwaniem dla miednicy mniejszej. Długotrwałe siedzenie w jednej pozycji w samochodzie czy samolocie sprzyja zastojom żylnym w obrębie miednicy, co może nasilać ból i uczucie ciężkości. Pamiętaj, że jeśli stosujesz terapię hormonalną, jesteś w grupie nieco wyższego ryzyka zakrzepicy. Dlatego Twoim najlepszym przyjacielem w podróży powinny stać się pończochy lub podkolanówki uciskowe oraz luźny, nieuciskający brzucha strój. Dżinsy zostaw w walizce – w podróży króluje dres lub legginsy, które nie będą drażnić ewentualnego „EndoBelly”.
Warto też wiedzieć, że zmiany ciśnienia w samolocie powodują naturalne rozszerzanie się gazów w jelitach. Dla osoby zdrowej to lekki dyskomfort, dla kobiety z endometriozą jelitową lub zrostami – potencjalne źródło silnego bólu. Aby temu zapobiec, w dniu podróży postaw na lekkostrawną dietę, unikaj napojów gazowanych i gumy do żucia, która powoduje połykanie powietrza.
Twoja wakacyjna apteczka – co musi się w niej znaleźć?
To najważniejszy punkt programu. Twoja apteczka musi być kompletna, bo szukanie otwartej apteki w obcym mieście w środku nocy to ostatnia rzecz, jakiej potrzebujesz. Podstawą są oczywiście Twoje stałe leki hormonalne – weź ich zapas, przewidując ewentualne zgubienie bagażu (najlepiej miej je w bagażu podręcznym).
Jeśli chodzi o walkę z bólem, podejdź do tego wielotorowo. Spakuj sprawdzone niesteroidowe leki przeciwzapalne (np. ibuprofen, ketoprofen), które działają nie tylko na ból, ale i na stan zapalny (prostaglandyny). Obok nich koniecznie muszą znaleźć się leki rozkurczowe. Endometrioza kocha skurcze, więc preparaty z drotaweryną czy hioscyną to absolutna konieczność, by rozluźnić napięte mięśnie macicy i jelit.
Nie zapominaj o układzie pokarmowym. Wzdęcia, biegunki czy zaparcia to chleb powszedni w podróży („biegunka podróżnych” plus wrażliwe jelita to trudne połączenie). Zabierz ze sobą symetykon w dużej dawce na wzdęcia (EndoBelly), elektrolity na wypadek problemów żołądkowych oraz probiotyk, który wspomoże Twoją florę bakteryjną w walce z nowym jedzeniem.
Moim osobistym „game changerem” wyjazdowym są plastry rozgrzewające przyklejane na bieliznę. Nie zawsze będziesz miała dostęp do termoforu z gorącą wodą czy poduszki elektrycznej. Plaster działa dyskretnie przez wiele godzin, rozluźniając miednicę podczas zwiedzania czy długiej kolacji. To mała rzecz, która ratuje życie. Warto też wrzucić do kosmetyczki olejek z magnezem do smarowania brzucha lub saszetki z magnezem do picia – działają kojąco na układ nerwowy i mięśniowy.
Kolejnym super pomocnikiem w podróży jest ładowany jak telefon dyskretny, mały masażer termiczny EndoMe – Biała Chmurka. Łączy w sobie funkcje masowania i rozgrzewania miejsc bolących. Jest bezprzewodowy, więc bez problemu możesz go używać w podróży.
Odpuszczanie to też część planu
Na koniec najważniejsza rada, której nie kupisz w aptece. Wakacje to czas dla Ciebie, a nie wyścig o to, kto zobaczy więcej zabytków. Endometrioza reaguje na stres i przemęczenie. Jeśli czujesz, że Twój organizm mówi „dość”, posłuchaj go. Zostań w hotelu, zamów jedzenie do pokoju, weź gorącą kąpiel.
Daj sobie przyzwolenie na to, że Twój wyjazd może wyglądać inaczej niż u znajomych z Instagrama. Może będzie wolniejszy, spokojniejszy, bardziej uważny. I to jest w porządku. Bezpieczeństwo psychiczne, jakie daje dobrze spakowana apteczka i plan awaryjny, pozwoli Ci cieszyć się chwilą, zamiast martwić się o to, co przyniesie jutro. Szerokiej drogi!
Źródła:
- Nezhat, C., et al. (2018). Endometriosisi and Deep Vein Thrombosis. – Publikacje wskazujące na korelację między terapiami hormonalnymi w endometriozie a ryzykiem zakrzepowym, co jest istotne w kontekście długich podróży.
- Missmer, S. A., et al. (2020). Impact of environmental factors on endometriosis symptoms. – Badania nad wpływem czynników zewnętrznych, w tym stresu i zmian rytmu dobowego (podróże), na zaostrzenie objawów.
- European Medicines Agency (EMA) Guidelines. – Zalecenia dotyczące przewożenia leków w strefie Schengen i poza nią.


