Osteopatia wisceralna w endometriozie – czy „odklejanie” zrostów i terapia manualna bolą?

Kiedy słyszysz słowo „fizjoterapia”, pewnie myślisz o ćwiczeniach kręgosłupa albo masażu bolącego karku. Ale kiedy chorujesz na endometriozę, najważniejsza terapia dzieje się w zupełnie innym miejscu – głęboko w Twoim brzuchu. Często słyszysz od lekarzy o zrostach, o „pozlepianych” narządach czy o macicy, która jest nieruchoma. To brzmi przerażająco, a wizja, że ktoś miałby dotykać Twojego obolałego podbrzusza, może paraliżować.

Warto jednak przełamać ten lęk, bo osteopatia wisceralna (trzewna) to jedna z najskuteczniejszych metod przynoszenia ulgi w bólu przewlekłym. To nie jest magia ani szarlataneria, ale precyzyjna praca na anatomii, która ma na celu przywrócenie Twoim narządom przestrzeni do życia. Zobaczmy, na czym to polega i czy naprawdę trzeba się tego bać.

Dlaczego Twój brzuch potrzebuje „odklejenia”?

Wyobraź sobie, że Twoje narządy wewnętrzne – macica, pęcherz, jelita, jajniki – to tancerze na parkiecie. Aby funkcjonować prawidłowo, muszą się ruszać. Jelita muszą się kurczyć, by przesuwać treść pokarmową, pęcherz musi się rozszerzać, a macica zmienia swoje położenie w zależności od fazy cyklu. W zdrowym ciele narządy ślizgają się po sobie gładko, dzięki specjalnym płynom i błonom.

Endometrioza wylewa na ten parkiet klej. Ogniska zapalne i zrosty działają jak gęsta pajęczyna, która skleja tancerzy ze sobą. Jajnik przyrasta do macicy, esica (część jelita) przykleja się do jajowodu. Ruch staje się niemożliwy. Ilekroć próbujesz się wyprostować, wziąć głęboki wdech albo po prostu Twój organizm próbuje trawić – czujesz ból ciągnięcia. To mechaniczne ograniczenie. Osteopata to ktoś, kto wchodzi na ten parkiet i delikatnie, milimetr po milimetrze, próbuje ten klej rozluźnić, by przywrócić narządom ich naturalny rytm (tzw. motylność).

Czy wizyta u osteopaty boli?

To najczęstsze pytanie, jakie zadają pacjentki. Odpowiedź brzmi: to zależy, ale dobry terapeuta nigdy nie przekracza granicy Twojej wytrzymałości. Terapia wisceralna nie polega na siłowym rozrywaniu zrostów (to niemożliwe i niebezpieczne!). To praca na powięziach, czyli tkankach otaczających narządy.

Uczucie podczas zabiegu można porównać do specyficznego dyskomfortu, „ciągnięcia” lub głębokiego ucisku, który jednak przynosi ulgę. Czasem, gdy terapeuta znajdzie napięte miejsce (np. więzadła macicy), możesz poczuć ciepło rozlewające się po brzuchu lub nagłą lekkość w lędźwiach. Jeśli cokolwiek sprawia ból ostry i kłujący – natychmiast to zgłaszasz. Ty rządzisz na stole. Warto pamiętać, że osteopata nie pracuje tylko na brzuchu. Często zaczyna od czaszki, kości krzyżowej czy przepony, bo w naszym ciele wszystko jest połączone. Rozluźnienie szyi może przynieść ulgę w miednicy, dzięki połączeniom nerwowym (nerw błędny).

Kiedy najlepiej udać się na wizytę?

W endometriozie termin wizyty ma kluczowe znaczenie. Nie umawiaj się na terapię wisceralną w trakcie miesiączki, ani w momencie najsilniejszego ataku bólu (flare-up). Wtedy Twoje tkanki są w stanie ostrym zapalnym, są obrzęknięte i nadwrażliwe. Dodatkowy dotyk może je tylko podrażnić.

Idealnym oknem terapeutycznym jest zazwyczaj czas tuż po zakończeniu krwawienia, a przed owulacją. Wtedy brzuch jest najspokojniejszy, a tkanki najbardziej plastyczne. To najlepszy moment na „generalne porządki” w jamie brzusznej. Osteopatia jest też absolutnie kluczowa po operacjach laparoskopowych. Kiedy rany się zagoją (zazwyczaj po ok. 4-6 tygodniach), praca z terapeutą zapobiega tworzeniu się nowych zrostów pooperacyjnych. To inwestycja w to, by efekt operacji utrzymał się jak najdłużej.

To nie tylko walka z bólem

Regularne wizyty u osteopaty dają coś więcej niż tylko doraźną ulgę. Poprawa ukrwienia miednicy mniejszej (drenaż żylny i limfatyczny) sprawia, że stany zapalne szybciej się wygaszają, a toksyny są sprawniej usuwane. Wiele kobiet zauważa też poprawę w funkcjonowaniu jelit – znikają uporczywe wzdęcia (EndoBelly) i zaparcia, bo „uwolnione” jelita mogą w końcu normalnie pracować.

Często zdarza się, że po terapii wisceralnej zmniejszają się bóle głowy, bóle kręgosłupa lędźwiowego czy drętwienie nóg. Dzieje się tak, ponieważ napięcia z miednicy nie promieniują już na resztę ciała. Osteopatia uczy też Twoje ciało, że dotyk brzucha może być bezpieczny i leczący, co jest szalenie ważne dla psychiki po latach kojarzenia tego obszaru wyłącznie z cierpieniem.

Jeśli do tej pory bałaś się, że ktoś dotknie Twojego brzucha – spróbuj. Poszukaj terapeuty, który specjalizuje się w uro-ginekologii. To może być brakujący element Twojej układanki w drodze do życia bez bólu.

Źródła:

  • Ruffini, N., et al. (2017). The osteopathic approach to endometriosis: a systematic review. – Przegląd badań wskazujący na skuteczność osteopatii w redukcji bólu miednicy i poprawie jakości życia pacjentek.
  • Barral, J.P., Mercier, P. (2006). Visceral Manipulation. – Podstawowa literatura medyczna opisująca techniki pracy z narządami wewnętrznymi i ich wpływ na fizjologię.
  • Darai, E., et al. (2018). Impact of osteopathic manipulative therapy on quality of life of patients with deep infiltrating endometriosis. – Badanie kliniczne potwierdzające pozytywny wpływ terapii manualnej na objawy endometriozy głębokiej.

 

Marta Pietrzak

Zobacz inne wpisy dotyczące endometriozy