Ból przy stosunku w endometriozie. Jak dbać o bliskość?

Obserwuj nas:

Są takie wieczory, których oboje się obawiacie, choć żadne z Was nie chce powiedzieć tego głośno. Ona boi się, że dziś znowu będzie boleć i że Cię zawiedzie. Ty boisz się, że jeśli zainicjujesz cokolwiek, sprawisz jej ból. Więc oboje udajecie, że jesteście zmęczeni, że jutro wcześnie wstajecie, że już padacie ze snu. Zasypiacie obok siebie, ale w głowie pozostaje napięcie, którego trudno się pozbyć.

Jeśli to brzmi znajomo, jesteś jednym z wielu partnerów kobiety z endometriozą, którzy próbują znaleźć nową definicję bliskości w sytuacji, której nie nauczył ich żaden poradnik. Endometrioza w sposób bardzo realny zmienia życie seksualne pary i jeśli macie z tym trudność, nie znaczy to, że coś jest z Wami nie tak. Znaczy to, że stoicie przed wyzwaniem, które wymaga zupełnie nowego języka.

Dobra wiadomość jest taka, że ten język da się stworzyć. Wymaga tylko zdjęcia z siebie kilku kulturowych oczekiwań i otwartej rozmowy o tym, co naprawdę jest dla Was bliskością.

Co właściwie dzieje się w jej ciele?

Ból podczas zbliżeń, czyli dyspareunia, to jeden z najczęstszych objawów endometriozy i jednocześnie jeden z najczęściej milczonych. Wiele kobiet nie mówi o nim głośno przez lata, bo wstydzi się, bo bagatelizuje, bo „każdej tak boli”, bo nie chce zawieść partnera. Tymczasem to nie jest objaw psychiczny ani „brak ochoty”. To bardzo konkretne, fizyczne zjawisko, które ma swoje przyczyny.

W endometriozie wyróżnia się kilka mechanizmów bólu seksualnego. Dyspareunia głęboka pojawia się przy głębokiej penetracji i wynika z drażnienia ognisk endometriozy zlokalizowanych w więzadłach krzyżowo-macicznych, w przegrodzie odbytniczo-pochwowej albo na otrzewnej w okolicy zatoki Douglasa. Penetracja w tych miejscach to dosłowne dotykanie zmienionych zapalnie tkanek. Dyspareunia powierzchowna pojawia się już przy próbie wejścia i często wynika z nadmiernego napięcia mięśni dna miednicy, które po latach bólu są w stanie permanentnego skurczu obronnego. Czasem dochodzi do tego również wulwodynia, czyli ból w okolicy przedsionka pochwy, oraz suchość pochwy, zwłaszcza przy stosowaniu leczenia hormonalnego.

Co ważne, ten ból nie jest reakcją na Ciebie. Jej ciało nie „odrzuca” Cię. Jej mięśnie dna miednicy nauczyły się reagować obronnym napięciem na każdą próbę bliskości, bo przez lata kojarzyły ją z bólem. To odruch neurologiczny, nie psychologiczny komunikat. Im szybciej oboje to zrozumiecie, tym łatwiej będzie Wam wyjść z błędnego koła.

Nowa mapa intymności

Wiele par utknęło w pułapce kulturowej, w której „prawdziwy seks” oznacza penetrację. Wszystko inne to „rozgrzewka”, „gra wstępna” albo „zastępstwo”. Tymczasem ta hierarchia jest sztuczna, kulturowa i w przypadku par dotkniętych chorobą przewlekłą po prostu szkodliwa.

W seksuologii funkcjonuje pojęcie outercourse, czyli aktywność seksualna, która całkowicie omija penetrację i skupia się na innych formach bliskości i przyjemności. Pocałunki, dotyk, masaż, stymulacja zewnętrzna, wspólna masturbacja, oral, wzajemne odkrywanie ciała bez celu w postaci penetracji. To nie jest zastępstwo seksu – to jest seks. I dla wielu par z endometriozą staje się głównym, najbardziej satysfakcjonującym sposobem bycia razem.

Przesunięcie celu z penetracji na bliskość zmienia wszystko. Kobieta przestaje czuć, że „musi”, że „powinna już dać radę” albo że „jeśli nie pozwoli na penetrację, to nie uprawia prawdziwego seksu”. Ty przestajesz czuć, że Twoja rola sprowadza się do dostarczenia czegoś, co może sprawić jej ból. Oboje wchodzicie w przestrzeń, w której każdy gest jest sukcesem, a nie testem.

To nie oznacza, że penetracja jest na zawsze wykluczona. Wielu parom udaje się do niej wrócić po fizjoterapii uroginekologicznej, po operacji, po wdrożeniu odpowiedniego leczenia. Ale wracają wtedy bez presji, bez paniki, że „jeśli się nie uda, to znów porażka”. Po prostu jako jedna z opcji, nie jako obowiązek.

Logistyka komfortu, czyli co możesz zrobić praktycznie

Ciało, które na co dzień boli, potrzebuje wyjątkowo bezpiecznych warunków, żeby się otworzyć. Twoja rola w przygotowaniu tego pola jest większa, niż myślisz.

Warto zacząć od przestrzeni. Ciepłe, zaciemnione pomieszczenie, miękka pościel, kilka dodatkowych poduszek, które pozwolą jej dobrze ułożyć ciało. Pozycje, w których jej miednica jest stabilna i nie obciąża bolesnych miejsc, działają znacznie lepiej niż próby „klasycznych” ułożeń. Specjalne kliny i poduszki pozycjonujące potrafią drastrycznie zmniejszyć odczuwanie bólu, bo pozwalają kontrolować kąt i głębokość kontaktu.

Kolejnym elementem jest dobór odpowiedniego lubrykantu. Endometrioza i jej leczenie często prowadzą do suchości pochwy. Unikajcie produktów drogeryjnych z glicerolem, parabenami i sztucznymi zapachami. Wybierajcie lubrykanty na bazie wody o fizjologicznym pH (około 4,5) lub wysokiej jakości produkty silikonowe, które dają długotrwały poślizg. Dobry lubrykant to niezbędnik, nie luksus.

Nie można zapomnieć o czasie. Ciało z chorobą przewlekłą potrzebuje znacznie więcej czasu na rozluźnienie. Nie chodzi o „dłuższą grę wstępną”, ale o zupełnie inną organizację wieczoru. Wspólna kąpiel, masaż, oglądanie filmu w przytuleniu, długie rozmowy bez celu seksualnego – to wszystko obniża poziom kortyzolu i pomaga ciału wyjść z trybu czujności bólowej. Czasem najlepszy seks zaczyna się dwie godziny przed pierwszym pocałunkiem.

Warto także obserwować rytm cyklu. Wiele kobiet z endometriozą ma dni, w których ból jest większy, i takie, w których ciało jest bardziej skłonne do bliskości. Obserwujcie ten rytm bez presji. Wybierajcie momenty, kiedy ona czuje się dobrze, i akceptujcie, że w inne dni „nie dziś” jest pełnoprawną odpowiedzią.

Fizjoterapia uroginekologiczna jako sprzymierzeniec

Jeśli Twoja partnerka jeszcze nie była u fizjoterapeutki uroginekologicznej, warto, żebyście razem rozważyli tę możliwość. To specjalistka, która pracuje z mięśniami dna miednicy, ucząc je rozluźniania i przywracania prawidłowego napięcia.

Twoja rola jako partnera nie kończy się na zawiezieniu jej na wizytę. Możesz aktywnie wspierać ten proces w domu. Delikatny masaż okolic lędźwi, bioder, ud i pośladków, wykonywany regularnie i bez celu seksualnego, pomaga jej ciału na nowo uczyć się, że dotyk nie zawsze oznacza ryzyko bólu. Wspólne ćwiczenia oddechowe, zwłaszcza oddech przeponowy, to kolejne narzędzie: spokojny, głęboki oddech aktywuje nerw błędny, który obniża napięcie mięśni dna miednicy.

Rozmowa, której nie da się ominąć

Najtrudniejsza część tego procesu to rozmowa. Nie ta przy okazji, między obiadem a serialem, tylko ta świadoma, w której oboje wyłożycie na stół to, co czujecie: Twoje obawy, że ją skrzywdzisz; jej poczucie winy, że Cię „zawodzi”; Wasze frustracje i lęki.

Najsilniejsze zdania, jakie możesz wypowiedzieć w takiej rozmowie, są zaskakująco proste: „Chcę być z Tobą blisko, ale nie musimy uprawiać klasycznego seksu, żebym czuł, że jesteśmy razem”. „Twój ból nie jest moim wrogiem, jest naszą wspólną sprawą”. „Nie musisz mi niczego udowadniać”. „Wybieram Ciebie, nie tylko Twoje ciało”.

Warto rozważyć też terapię seksuologiczną dla par. Nie jako „ostatnią deskę ratunku”, ale jako narzędzie, które daje Wam neutralną przestrzeń. Dobry seksuolog, rozumiejący specyfikę chorób przewlekłych, potrafi otworzyć tematy, których sami byście nie poruszyli.

Bliskość, która działa nawet w trudne dni

Pamiętaj, że intymność to nie tylko seks. Trzymanie się za ręce, pocałunek w czoło, masaż stóp, wspólna kąpiel bez żadnego celu – to wszystko buduje bliskość, czasem mocniej niż klasyczny stosunek. Kobieta z endometriozą, która czuje się kochana i traktowana z czułością na co dzień, znacznie łatwiej otwiera się na bliskość fizyczną w dni, w których jej ciało na to pozwala.

Jeśli przez jakiś czas dzieje się mniej, niż byś chciał, to nie znaczy, że tracicie siebie. Pary, które potrafią przejść przez taki etap z czułością i bez wzajemnych pretensji, często wychodzą z niego z więzią, której wcześniej nie miały. Bo nauczyli się rozmawiać o rzeczach, o których inni milczą całe życie.

Endometrioza może zmienić Wasze życie intymne, ale nie ma mocy go zniszczyć, jeśli oboje zgadzacie się na nowe zasady. Wymaga to czasu, cierpliwości i czasem profesjonalnej pomocy, ale jest możliwe. A czasem to, co rodzi się w tym procesie, jest piękniejsze i głębsze niż to, co znalibyście w „normalnym” życiu bez choroby.

Źródła:

  1. Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, Rekomendacje w zakresie diagnostyki i leczenia endometriozy.
  2. ESHRE Guideline „Endometriosis”, European Society of Human Reproduction and Embryology, 2022.
  3. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, „Fizjoterapia w ginekologii i położnictwie”, rozdziały o roli terapii manualnej w bólu miednicy mniejszej i dyspareunii.
  4. Pluchino N. i wsp., „Sexual function in endometriosis patients and their partners: effect of the disease and consequences of treatment”, Human Reproduction Update, 2016.
  5. Fritzer N. i wsp., „More than just bad sex: sexual dysfunction and distress in patients with endometriosis”, European Journal of Obstetrics & Gynecology and Reproductive Biology, 2013.

 

Zespół EndoMe

Zobacz inne wpisy dotyczące endometriozy