Endometrioza po trzydziestce. Presja macierzyństwa, trudne decyzje i czas, by wreszcie postawić na siebie

Obserwuj nas:

Przekroczenie trzydziestego roku życia to dla wielu z nas moment swoistego podsumowania. Zazwyczaj mamy już za sobą poszukiwania własnej ścieżki zawodowej, wiemy, czego oczekujemy od relacji i zaczynamy budować stabilne, dorosłe życie. Jednak dla kobiety zmagającej się z endometriozą ten okres potrafi przypominać spacer po polu minowym. To właśnie w tej dekadzie choroba często pokazuje swoje najbardziej bezlitosne, zaawansowane oblicze, a gabinety lekarskie zamieniają się w miejsca najtrudniejszych życiowych dylematów. Nagle z pacjentki, której mówiono, że „z tego wyrośnie”, stajesz się pacjentką, nad którą wisi presja tykającego zegara biologicznego, groźba kolejnych operacji i wszechobecne oczekiwania społeczne. Życie z endometriozą po trzydziestce wymaga ogromnej siły, ale to także moment, w którym wiele kobiet mówi wreszcie stanowcze „dość” i przestaje przepraszać za to, że ich ciało domaga się profesjonalnej pomocy.

Biologiczny zegar i tykająca presja otoczenia

Trzydzieste lata życia to czas, w którym temat macierzyństwa bombarduje Cię z każdej strony. Pytania ciotek przy świątecznym stole, zdjęcia noworodków na profilach znajomych i ciągłe sugestie lekarzy, by „brać się do roboty”, potrafią doprowadzić do absolutnej rozpaczy. Endometrioza boleśnie wkracza w te plany. Choroba tworzy w miednicy toksyczne, zapalne środowisko, uszkadza jajowody i drastycznie obniża rezerwę jajnikową. Dla wielu trzydziestolatek diagnoza oznacza nagłe wejście w wyczerpujący fizycznie i psychicznie świat leczenia niepłodności, klinik wspomaganego rozrodu i procedur in vitro.

Warto jednak wyraźnie zaznaczyć i zwalidować to uczucie: masz pełne prawo czuć złość i żal. Masz prawo czuć potworną presję, gdy lekarz w pośpiechu każe Ci wybierać między uśmierzającą ból terapią hormonalną a próbami zajścia w ciążę. Co równie ważne, masz całkowite prawo w ogóle nie chcieć mieć dzieci. Niestety, pacjentki bezdzietne z wyboru spotykają się w gabinetach z ogromnym niezrozumieniem, a ich leczenie jest często odkładane na boczny tor, tak jakby jedyną wartością kobiecej miednicy była jej funkcja rozrodcza. Twój ból wymaga natychmiastowego leczenia, niezależnie od tego, jakie masz plany prokreacyjne.

Głęboko naciekająca rzeczywistość i pułapka kolejnych operacji

Z medycznego punktu widzenia dekada po trzydziestce to często moment, w którym diagnozuje się najcięższą postać choroby: endometriozę głęboko naciekającą (DIE). Zmiany, które przez lata powoli rosły w ukryciu, teraz wżerają się na głębokość wielu milimetrów w więzadła krzyżowo-maciczne, naciekają na ściany jelit czy pęcherz moczowy.

Pojawiają się krwawienia z odbytu podczas miesiączki, potworny ból przy oddawaniu moczu i trudności z wypróżnianiem, których nie można już zrzucić na karb stresującej pracy czy złej diety. Wiele pacjentek w tym wieku ma już za sobą jedną, a nawet dwie operacje laparoskopowe, po których ból szybko powrócił. Wynika to z faktu, że poprzednie zabiegi polegały jedynie na powierzchownym „wypaleniu” ognisk (ablacji), zamiast na ich radykalnym i całkowitym wycięciu (ekscyzji). Jako świadoma pacjentka stajesz przed niezwykle trudnym dylematem chirurgicznym. Każda ingerencja w jajniki wiąże się z bezpowrotną utratą bezcennej rezerwy jajnikowej (komórek jajowych), dlatego kolejna operacja musi być przeprowadzona przez najwyższej klasy zespół specjalistów, który potrafi zważyć ryzyko zniszczenia płodności z koniecznością uwolnienia Cię od potężnego bólu naciekanych narządów.

Kariera, którą trzeba ratować

Trzydziestka to również wiek najbardziej intensywnego rozwoju zawodowego. Zaczynasz awansować, zarządzać zespołami lub rozkręcasz własny biznes. I nagle zderzasz się z rzeczywistością, w której choroba zmusza Cię do ciągłego brania zwolnień lekarskich, a potężne wzdęcia (endo-belly) sprawiają, że nie możesz dopiąć służbowej spódnicy. Przewlekłe zmęczenie, z którym budzisz się każdego ranka, odbiera Ci resztki koncentracji, przez co czujesz, że nie dajesz z siebie stu procent. Ukrywanie swojego stanu zdrowia przed pracodawcą z obawy o utratę stanowiska to potężny stresor, który zamyka błędne koło zapalenia. Wielu kobietom endometrioza brutalnie weryfikuje ścieżkę kariery, zmuszając do rezygnacji z awansów czy przejścia na pracę zdalną tylko po to, by móc podczas ataku bólu położyć się z termoforem na brzuchu bez oceniającego wzroku współpracowników.

Czas, by stać się ekspertem od własnego ciała

Trzydziestka to jednak także czas wielkiego przebudzenia. To moment, w którym masz już wystarczająco dużo doświadczenia życiowego, by przestać grzecznie potakiwać, gdy lekarz ignoruje Twoje cierpienie. To w tej dekadzie najczęściej przestajemy wierzyć w magiczne tabletki i bierzemy sprawy we własne ręce. Kobiety z endometriozą po trzydziestce to najpotężniejsze orędowniczki swojego zdrowia. Edukują się, szukają prawdziwych, dedykowanych ośrodków leczenia, czytają publikacje medyczne i całkowicie zmieniają swój styl życia, włączając w to rygorystyczną dietę przeciwzapalną, celowaną suplementację i fizjoterapię dna miednicy. Rozumieją, że muszą holistycznie zająć się nie tylko swoim ciałem, ale i psychiką, na której lata walki o diagnozę pozostawiły głębokie blizny. W EndoMe chcemy Ci przypomnieć: to Twoje ciało i Twoje życie. Skup się na znalezieniu multidyscyplinarnego zespołu, który wysłucha Cię do końca i potraktuje Twój ból z najwyższym szacunkiem, a nie tylko jak kolejny „przypadek” w przepełnionym grafiku.

Źródła:

  1. Chapron, C., et al. (2019). Rethinking mechanisms, diagnosis and management of endometriosis. Nature Reviews Endocrinology. Fundamentalne opracowanie analizujące agresywną postać endometriozy głęboko naciekającej. Publikacja wskazuje, dlaczego choroba często przyjmuje najcięższą postać właśnie u kobiet około trzydziestego roku życia i precyzyjnie wyjaśnia mechanizmy uszkadzania narządów miednicy.
  2. Somigliana, E., et al. (2012). Surgical excision of endometriomas and the risk of ovarian failure. Human Reproduction. Badanie kliniczne poruszające niezwykle ważny aspekt ryzyka chirurgicznego u pacjentek w wieku rozrodczym. Autorzy dowodzą, że każda kolejna interwencja operacyjna na jajnikach drastycznie i nieodwracalnie obniża rezerwę jajnikową, co zmusza do ostrożności w kwalifikowaniu do zabiegów u pacjentek planujących ciążę.
  3. Facchin, F., et al. (2015). Impact of endometriosis on quality of life and mental health: pelvics pain makes the difference. Journal of Psychosomatic Obstetrics & Gynecology. Praca naukowa dokumentująca potężny ciężar emocjonalny ponoszony przez dorosłe kobiety. Autorzy badają wpływ przewlekłego bólu oraz problemów z niepłodnością na rozwój ciężkich zaburzeń depresyjnych i potężnego poczucia niesprawiedliwości u trzydziestolatek.
  4. Becker, C. M., et al. (2022). ESHRE guideline: endometriosis. Human Reproduction Open. Zaktualizowane europejskie wytyczne kliniczne stanowiące złoty standard opieki nad pacjentkami, szczegółowo omawiające dylematy i protokoły postępowania przy nakładających się na siebie diagnozach silnego zespołu bólowego miednicy mniejszej oraz zaawansowanej niepłodności.
  5. Culley, L., et al. (2013). The social and psychological impact of endometriosis on women’s lives: a critical narrative review. Human Reproduction Update. Wnikliwa analiza wpływu endometriozy na życie społeczne i karierę zawodową dorosłych kobiet, udowadniająca, jak ukrywane przed otoczeniem cierpienie prowadzi do stygmatyzacji w środowisku pracy i znacznego obniżenia trajektorii rozwoju zawodowego.
  6. Vercellini, P., et al. (2009). Surgery for endometriosis-associated infertility: a pragmatic approach. Human Reproduction. Eksperckie spojrzenie na kontrowersje wokół leczenia chirurgicznego w kontekście przywracania płodności. Publikacja rozprawia się z mitem, że ciąża to lek na endometriozę i daje jasne wskazówki, kiedy skierować pacjentkę na procedury wspomaganego rozrodu, a kiedy ryzykować operację.

 

Marta Pietrzak

Zobacz inne wpisy dotyczące endometriozy