Endometrioza u nastolatek. Kiedy ból dojrzewania to coś więcej niż „taka Twoja uroda”

Obserwuj nas:

Kiedy jesteś nastolatką, Twoje ciało zmienia się w błyskawicznym tempie, a burza hormonów staje się codziennością. Słyszysz zewsząd, że miesiączki na początku bywają trudne, że organizm musi się uregulować i że z czasem wszystko samo minie. Kiedy jednak zwijasz się z bólu na podłodze w łazience, opuszczasz kolejne lekcje, a z powodu omdleń lądujesz u szkolnej pielęgniarki, otoczenie często reaguje utartym frazesem: „taka Twoja uroda, to musi boleć”. Chcę Ci dzisiaj powiedzieć z całą stanowczością: nie, to wcale nie musi tak boleć, a obezwładniające cierpienie nigdy nie jest naturalnym etapem dojrzewania. Endometrioza to choroba, która nie zagląda w metrykę. Może zaatakować już od pierwszego krwawienia, a jej bagatelizowanie w wieku nastoletnim kradnie najpiękniejsze lata życia, zostawiając po sobie blizny – zarówno te na ciele, jak i na psychice.

Nietypowy obraz choroby, czyli dlaczego tak trudno ją rozpoznać

U dorosłych kobiet endometrioza często kojarzy się z problemami z zajściem w ciążę lub dużymi torbielami na jajnikach. U nastolatek choroba ta potrafi jednak zakładać zupełnie inną maskę. Ogniska zapalne u młodych dziewcząt bywają wczesne, płaskie, powierzchowne, nierzadko całkowicie bezbarwne lub mocno przekrwione. Przez to są one niemal niewidoczne w standardowym badaniu USG, a czasem uciekają nawet oku chirurga podczas niewystarczająco precyzyjnej laparoskopii.

Co więcej, u nastolatek ból miednicy bardzo często nie jest powiązany wyłącznie z samą miesiączką. Pojawiają się przewlekłe, codzienne bóle podbrzusza, uporczywe nudności, potężne wzdęcia, biegunki lub naprzemienne zaparcia, które do złudzenia przypominają zatrucie pokarmowe, alergię lub zespół jelita drażliwego (IBS). Młode dziewczyny wędrują od pediatry do gastrologa i z powrotem, robią dziesiątki badań z krwi i kału, podczas gdy prawdziwe źródło ich problemu ukrywa się w miednicy, napędzane przez układ immunologiczny z każdym kolejnym cyklem hormonalnym.

Pułapka diagnozy i mit antykoncepcji jako leku na wszystko

Droga do właściwej diagnozy u nastolatki to nierzadko droga przez mękę i wielki mur niezrozumienia. Standardowe gabinety ginekologiczne często nie są przygotowane na diagnozowanie pacjentek, które nie rozpoczęły jeszcze współżycia, a lekarze obawiają się zlecania u nich bardziej zaawansowanych badań obrazowych. Zamiast wnikliwie szukać przyczyny bólu, rutynowym postępowaniem staje się przepisywanie coraz silniejszych leków przeciwbólowych lub wprowadzanie tabletek antykoncepcyjnych całkowicie w ciemno.

Oczywiście, celowana terapia hormonalna to niezwykle ważne narzędzie. Może ona skutecznie wyciszyć objawy, zatrzymać postęp choroby i dać młodej dziewczynie szansę na normalne funkcjonowanie, pójście na studia i zdanie matury bez bólu. Problem polega jednak na tym, że bez postawienia pewnej diagnozy (np. u eksperta na rezonansie magnetycznym) leki te działają jedynie jak plaster przyklejony na poważną ranę. Maskują problem, nierzadko pozwalając endometriozie po cichu się rozwijać i tworzyć zrosty. Skutki takiego podejścia ujawniają się często z dramatyczną siłą wiele lat później, gdy dorosła już kobieta odstawia hormony, by starać się o dziecko, i zderza się ze ścianą rozsianej choroby.

Ukradziona młodość i ogromna potrzeba wsparcia psychologicznego

Rozmawiając o najmłodszych pacjentkach, nie możemy zapominać o tym, jak endometrioza dewastuje ich delikatną, kształtującą się psychikę. Nastoletniość to przecież czas budowania pierwszych głębokich relacji, szkolnych wyjazdów, imprez, pierwszej miłości i odkrywania swoich pasji. Dziewczyna zmagająca się z przewlekłym, obezwładniającym bólem często drastycznie wycofuje się z życia społecznego. Opuszcza wycieczki szkolne, rezygnuje z ulubionego sportu ze strachu przed nagłym krwawieniem, a z powodu ciągłych nieobecności szybko zyskuje niesprawiedliwą łatkę „leniwego ucznia” lub „hipochondryczki” wymyślającej wymówki.

Brak wiary ze strony rówieśników, poirytowanych nauczycieli, a czasem nawet – co najbardziej bolesne – własnych rodziców sprawia, że nastolatka zaczyna sama wątpić w to, co czuje. Popada w głęboką izolację, stany lękowe i depresyjne. Dlatego tak niezwykle ważne jest, aby młoda kobieta z podejrzeniem endometriozy od samego początku otrzymała obok pomocy medycznej także profesjonalne, empatyczne wsparcie psychologiczne, które pomoże jej udźwignąć ciężar dorastania z tą niewidzialną chorobą.

Co robić? Krótkie wezwanie do działania

Jeśli jesteś mamą cierpiącej nastolatki, albo jeśli sama czytasz ten tekst pod szkolną ławką i odnajdujesz w nim swoją historię, zapamiętaj jedną najważniejszą rzecz: zaufaj intuicji płynącej z ciała i nigdy nie daj sobie wmówić, że z tego wyrośniesz. Jeśli ból wyklucza z normalnego życia, paraliżuje zmysły i zmusza do brania garści leków, to jest to gigantyczny sygnał alarmowy, którego nie wolno zamieść pod dywan.

Nie traćcie kolejnych lat na wizyty u lekarzy, którzy z pobłażliwym uśmiechem rozkładają ręce. Zacznijcie od prowadzenia bardzo precyzyjnego dzienniczka objawów, w którym odnotujecie każdy ból pleców, nudności, wzdęcie czy dni nieobecności w szkole. Z tak twardymi dowodami udajcie się bezpośrednio do eksperta, który na co dzień zajmuje się diagnostyką endometriozy. Tylko holistyczne, nowoczesne podejście, obejmujące precyzyjne USG eksperckie lub rezonans, mądrze dobraną terapię, przeciwzapalną dietę, łagodną fizjoterapię i wsparcie emocjonalne, może uratować młode ciało przed powikłaniami i przywrócić wiarę w to, że młodość wcale nie musi boleć.

Źrodła:

  1. DiVasta, A. D., et al. (2018). Endometriosis in Adolescents. Pediatrics. Przekrojowa publikacja amerykańska skupiająca się na atypowym obrazie klinicznym u najmłodszych pacjentek, udowadniająca, że wczesne rozpoznanie ma kluczowe znaczenie dla zapobiegania trwałym uszkodzeniom miednicy w dorosłym życiu.
  2. Basta, A., et al. (2012). Stanowisko Zespołu Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego dotyczące diagnostyki i metod leczenia endometriozy. Ginekologia Polska. Krajowe wytyczne podkreślające konieczność rzetelnej oceny chronicznego bólu miednicznego u młodocianych pacjentek oraz zalecające ogromną ostrożność w stosowaniu inwazyjnych interwencji chirurgicznych w tej grupie wiekowej.
  3. Dun, E. C., et al. (2015). Endometriosis in adolescents. Current Opinion in Obstetrics and Gynecology. Badanie kliniczne jasno wskazujące na wysoką częstotliwość występowania subtelnych, powierzchownych zmian u nastolatek i tłumaczące główne przyczyny trudności w obrazowaniu ultrasonograficznym tych drobnych, ale wysoce bolesnych ognisk.
  4. Janssen, E. B., et al. (2013). Prevalence of endometriosis diagnosed by laparoscopy in adolescents with dysmenorrhea or chronic pelvic pain: a systematic review. Human Reproduction Update. Obszerna analiza systematyczna dowodząca niezbicie, że u ogromnego odsetka nastolatek, których ból jest oporny na standardowe leczenie lekami NLPZ lub antykoncepcją, diagnozuje się właśnie endometriozę.
  5. Smorgick, N., et al. (2013). Advanced stage endometriosis in adolescents and young women. Journal of Minimally Invasive Gynecology. Ważna praca naukowa obalająca wieloletni mit, że ciężka i agresywna postać choroby dotyczy wyłącznie dorosłych kobiet, szczegółowo opisująca przypadki głęboko naciekającej endometriozy z rozległymi zrostami u bardzo młodych dziewcząt.
  6. Gallagher, J. S., et al. (2018). The impact of endometriosis on quality of life in adolescents. Journal of Pediatric and Adolescent Gynecology. Opracowanie dogłębnie analizujące spustoszenie psychiczne, potężne poczucie izolacji społecznej oraz liczne problemy z edukacją doświadczane na co dzień przez dziewczęta zmagające się z brakiem właściwej diagnozy i zrozumienia w szkole.

 

Marta Pietrzak

Zobacz inne wpisy dotyczące endometriozy